Rola medycyny komplementarnej i alternatywnej: przystosowanie do pluralizmu

Jednak jeśli chodzi o medycynę komplementarną i alternatywną, nie ma wątpliwości, że stanowi ona ważne zjawisko socjokulturowe. Duża liczba ogółu społeczeństwa, w tym wielu pacjentów, korzysta z produktów i usług medycyny komplementarnej i alternatywnej. W 2000 roku Amerykanie wydali 10 miliardów dolarów na zioła, witaminy i inne suplementy diety. Szacowany wzrost liczby kręgarzy, akupunkturzystów, naturopatów, optyków, podiatrów i innych niefizycznych klinicystów w latach 1995-2005 jest dwukrotnie większy niż w przypadku lekarzy. Ta sytuacja jest replikowana w większości krajów rozwiniętych. Istnieją pewne dane badawcze i spekulacje na temat tego, co przyczynia się do tego istotnego stopnia zainteresowania terapiami często denuncjowanymi przez naukowców i lekarzy jako nieudowodnione, bezsensowne lub niezgodne z naukowym zrozumieniem ludzkiej fizjologii i choroby. Większość projektów badawczych próbuje zdefiniować problemy – desperację, depresję, ignorancję – które prowadzą pacjentów do medycyny komplementarnej i alternatywnej. Jeśli jednak odejdzie się od założenia, że to zachowanie może być dewiacyjne, inne czynniki mogą mieć większe, jeśli nie podstawowe role.
W ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci pacjenci coraz bardziej interesowali się ustępowaniem w relacjach lekarz-pacjent i żądaniem pełnych informacji oraz czegoś w rodzaju partnerskiej roli. Istnieje potrzeba większej kontroli nad własną opieką zdrowotną i niechęcią do polegania wyłącznie na pracownikach służby zdrowia. To przecież era zarządzania pieniędzmi zrób to sam i naprawa domu, preferowanie kontroli i osobistego zaangażowania, które obejmuje także opiekę zdrowotną i inne dziedziny życia. Co więcej, informacje zdrowotne, choć pełne niedokładności, są łatwo dostępne w Internecie, a lekarze znają dziś pacjentów, którzy przychodzą na spotkania z ryzami wydruków. W dużej mierze dzięki opiece zarządzanej główny nurt opieki zdrowotnej stał się bardziej bezosobowy, a czas spędzany z lekarzami zmniejszył się.
Medycyna komplementarna i alternatywna oraz jej praktycy oferują coś, czego pacjenci chcą i nie wchodzą do głównego nurtu medycyny, co jest podstawową kwestią poruszoną w tej bardzo interesującej książce. We wstępie redaktora, Daniela Callahana, współautorzy książki są sympatyczni dla CAM [medycyny komplementarnej i alternatywnej], traktują ją poważnie, a jednak chętnie poddają ją krytyce . Autorzy rozdziału reprezentują spektrum dziedzin, z których wyłaniają się socjokulturowe podstawy i implikacje medycyny komplementarnej i alternatywnej – medycyna, filozofia, kultura i folklor, metodologia badań i socjologia.
Sporny argument poruszony na początku książki odzwierciedla wiele z tych perspektyw. Marcia Angell i inni stwierdzili, że badania muszą oferować wiarygodne mechanizmy biologiczne dla zgłaszanych efektów oraz, że w przypadku braku wiarygodnych mechanizmów badania nad medycyną komplementarną i alternatywną nie są ważne. Krytycy tego wymogu wcześniejszej wiarygodności twierdzą, że jest on fałszywy. Przykładem tego typu starcia jest badanie moxibustion opisane w Journal of American Medical Association w 1998 roku, w którym 260 primigravidas w 33 tygodniu ciąży, wszystkie z płodami w prezentacji zamka, zdiagnozowanych przez ultrasonografię, zostały losowo przydzielone do otrzymania standardowa opieka lub leczenie za pomocą moxibustionu, tradycyjnej chińskiej terapii urodzenia z powodu porodu, polegającej na spalaniu bułek moksy na rogu piątego palca
[podobne: przeszczep chondrocytów, endokrynolog wrocław, kwasy aha i bha ]
[hasła pokrewne: asumin, anafaza, chromoplasty ]